• Wpisów: 8
  • Średnio co: 230 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 23:11
  • Licznik odwiedzin: 1 982 / 2077 dni
 
magiclullabay
 
2 miesiące później. Wyjazd z zespołem tanecznym

Wyjechaliśmy około północy. Siedziałam z Mary. Po pewnym czasie dosiadł się do nas Mikołaj. Mary postanowiła nas zostawić samych i znalazła sobie wolne miejsce niedaleko. Przez całą drogę rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Piętnaście godzin jazdy minęło nam strasznie szybko. Byłam bardzo szczęśliwa, że mogłam ten czas spędzić z Mikołajem. Martwiło mnie tylko to, że od czasu kiedy zaczęłam z nim chodzić moje relacje z dziewczynami z klasy się pogorszyły. Niby ukrywaliśmy przed nimi nasz związek, ale one i tak były na mnie strasznie obrażone, chyba nawet za to, że w ogóle z nim rozmawiam…
Gdy dojechaliśmy na miejsce byłam strasznie zmęczona. Pokój miałam z Mary i z dziewczynami z klasy Mikołaja.

Następnego dnia

Sytuacja z Natką i dziewczynami się jeszcze bardziej pogorszyła, ponieważ Nata zostawiła na korytarzu torbę z jakimiś rzeczami. Znalazł ją nasz choreograf, wyciągną ze środka jej biustonosz i zapytał czyje to. Ona wzięła torbę i wkurzona poszła do swojego pokoju. Po pewnym czasie, gdy byliśmy z Mikołajem, Mary i dziewczynami z naszego pokoju na podwórku przechodziły koło nas Natka, Klaudia i Olka.
-Fajny masz stanik. – Krzyknęła jedna z dziewczyn stojących koło mnie.
Natka chciała pokazać nam środkowy palec ale trochę jej to nie wyszło, bo po chwili Mikołaj zaczął się śmiać że pokazała go sama do siebie. Przez to one były na mnie jeszcze bardziej wkurzone. Wszystko było takie dziwne, bo straciłam do tej pory bliskie mi osoby, ale zyskałam coś bardzo ważnego- uczucie do Mikołaja, które z dnia na dzień stawało się coraz silniejsze.

5 dni później- powrót

Czas na tym wyjeździe minął strasznie szybko. Sytuacja z Natką i dziewczynami niestety się nie poprawiła, a raczej mogę powiedzieć, że pogorszyła. Dwa dni temu Natka miała urodziny- nawet nie mogłam złożyć jej życzeń, ponieważ się do siebie nie odzywałyśmy. Strasznie źle się z tym czułam. Muszę jak najszybciej się z nimi pogodzić… Z  rozmyślań wyrwał mnie Mikołaj.
-Hej śliczna. Mogę się dosiąść?- Zapytał z uśmiechem.
-Oczywiście, że tak.
-A jak tam w ogóle z dziewczynami?
-Bez zmian … Nie wiem co mam robić, bo z ciebie na pewno nie zrezygnuję z ich powodu, ale też głupio mi się tak zachowywać w stosunku do nich.
-Nie martw się na pewno wszystko się prędzej czy później wyjaśni. Zobaczysz. A teraz myślę, że najlepszym wyjściem będzie jak się jeszcze trochę przed nimi poukrywamy.
-Masz rację.
Rozmawialiśmy jeszcze przez długi czas. Później postanowiliśmy choć na chwilę pójść spać. Położyłam się na jego ramieniu i zasnęłam. Gdy się obudziłam zobaczyłam, że  już dojechaliśmy. Na miejscu czekali na wszystkich rodzice. Pożegnaliśmy się i rozjechaliśmy do swoich domów.

________________________________________________________

Przepraszam za moją długą nieobecność. Miałam strasznie dużo nauki, ale teraz postaram się dodawać rozdziały częściej.

Nie możesz dodać komentarza.